Polska Gazeta Transportowa
LOGISTYKA TRANSPORT DROGOWY TESTY AUT TRANSPORT SZYNOWY TRANSPORT WODNY TRANSPORT LOTNICZY
22 sierpnia 2019 r.
Reklama   +48 22 620 92 04     Kontakt 
www.pgt.plWspółdzielenie. Koszty stałe. Bizancjum.
Transport drogowy › FELIETONY

Współdzielenie. Koszty stałe. Bizancjum.

25 czerwca 2019 r.   |  Maciej Jagodziński

Carsharing to nie tylko komunikacja miejska. To przede wszystkim koszty stałe. Po co komu w mieście kosztowny, 5-cio osobowy, własny samochód, którym przeważnie jeździ jedna osoba? Tym bardziej, że komunikacja miejska jest coraz lepsza.

Właściciel samochodu jeździ coraz rzadziej, a zegar amortyzacji - kosztu stałego, zależnego od czasu, a nie przebiegu - tyka. Samochód prywatny, większą część swego żywota, stoi nieużywany w garażu lub na ulicy. Niczym gmachy urzędów i szkół. Prywatny użytkownik zatem zauważa, że warto go opłacać tylko wtedy, gdy jest używany. Niech więc, należy on do kogoś innego. Właściciel firmy carsheringowej zauważa to samo i wie, tak samo jak przewoźnicy, że samochód, aby zarabiał, musi być odpłatnie w ruchu. Zetknięcie się takich potrzeb, możliwości i obserwacji zaowocowało carsharingiem.

Unikanie kosztów stałych nie jest nowością. Logistycy towarowi robią to już od dawna i sam mam na rozkładzie kilkunastu spedytorów i przewoźników. Dobry dystrybutor może wynająć od spedytora magazyn, ale jeszcze lepszy jest w stanie wynegocjować stawkę zależną od rotacji jednostek ładunkowych, np palet. Płacę stówę za wydaną i dostarczoną do odbiorcy paletę – mówi spedytorowi klient - i nie interesuje mnie jakiej powierzchni składowej potrzebujesz do przepuszczenia moich palet przez swoje magazyny. Koszt stały najmu zamieniam w koszt zmienny, kierowany sprzedażą. Nie może wtedy operator TSL wystawiać faktur z tytułu najmu magazynu wedle zasady, że im większa powierzchnia, tym wyższa kwota. Takich metod kwotowania, redukujących do minimum koszty stałe, generowane przez środki trwałe i pensje jest więcej. Źródłem zysku dla operatora TSL nie jest zwiększanie powierzchni magazynowych, ale usprawnianie i różnicowanie operacji logistycznych. Drobnica jest w tym kontekście oczywista i wzorcowa. Ten trend pod wpływem koncepcji Ubera, będzie zapewne ewoluował w kierunku szybkiego, krótkotrwałego udostępniania, na różnych zasadach, niewielkich powierzchni, jakich będą potrzebowały, działające coraz elastyczniej i dynamiczniej firmy. Upowszechni się zatem swoisty warehousesharing.

Cooworking space, outsourcing i home office to kolejni killerzy kosztów stałych, przed którymi broni się Bizancjum. Ze łzami studiowałem poczynania Petera Gelba, szefa najlepszej na świecie opery – nowojorskiej MET, pracującego w home office i kupującego spektakle na zewnątrz (outsourcing). Wtedy koszty ich przygotowania ponoszą inni ( także polscy podatnicy), którzy jeszcze się chwalą, że odnieśli sukces w MET. Najlepszym na świecie śpiewakom płaci najwyższe na świecie gaże (15 tys. USD / występ), a nie miesięczne pensje. Prowadzi też biznes transmisji HD na cały świat. I nie jest MET operą narodową jak TWON w Polsce. Nie jest tym bardziej najnowszym pomysłem Bizancjum - państwową Polską Operą Królewską. Nic dziwnego zatem, że przewracają się w grobie Król Władysław IV i jego wierny sługa, mój pradziad, Stanisław Serafin Jagodyński, wsławiony dokonaniem pierwszego polskiego przekładu libretta operowego.

Bizancjum z oczywistych względów broni się przed ekonomię współdzielenia i zamiana kosztów stałych na zmienne. Ekonomia współdzielenia rozwija się w sektorze prywatnym dzięki ludziom, którzy muszą oszczędzać. Bowiem jak mawiał pradziad Stanisław Serafin: słodko się pije, gorzko się płaci.



« powrót
Biuro Brokerskie Omega