LOGISTYKA TRANSPORT DROGOWY TESTY AUT TRANSPORT SZYNOWY TRANSPORT WODNY TRANSPORT LOTNICZY
21 marca 2019 r.
Reklama   +48 22 620 92 04     Kontakt 
www.pgt.plPotrzebna realna waloryzacja
TSL

Potrzebna realna waloryzacja

Coraz poważniejsze problemy rynku wykonawców infrastruktury

12 grudnia 2018 r.   |  Mikołaj Marszycki

Kto wie czy nie szykujemy sobie powtórki z sytuacji przed Euro 2012, kiedy wiele firm stanęło przed obliczem upadłości – powiedział Adrian Furgalski, przewodniczący zarządu Railway Business Forum (RBF), podczas prezentacji raportu pt. "Analiza zmiany kosztów realizacji kontraktów budowlanych w ramach modernizacji sieci kolejowej w latach 2016–2018”


Od lewej - Adrian Furgalski, Marita Szustak i Wiesław Nowak    |   Fot. Mikołaj Marszycki

Dokument przygotowany przez Contract Advisory Services dla Izby Gospodarczej Transportu Lądowego (IGTL), przy wsparciu RBF, zaprezentowano dziennikarzom podczas konferencji prasowej 20 XI w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej. W raporcie, w którym analizowano przetargi powyżej 50 mln zł, przedstawiono różnice w kosztach realizowania inwestycji pomiędzy I kwartałem 2016 r. a II kwartałem 2018. W dokumencie odnoszącym się do sytuacji rynkowej uwzględniono m.in. koszty materiałów budowlanych i ich transportu, robocizny, energii czy wynajmu maszyn.

Głównym wnioskiem płynącym z przedstawionego raportu jest fakt, iż spółki zajmujące się budową infrastruktury kolejowej, chcąc myśleć o jakichkolwiek zyskach winny podnieść ceny swoich ofert o ok. 36%, w stosunku do początku 2016 r. O tyle bowiem wzrosły, według przygotowanego dokumentu, wspomniane już wcześniej koszty wykonywania budów.

Jak powszechnie wiadomo firmy realizujące zadania dla PKP Polskich Linii Kolejowych podpisywały kontrakty wieloletnie, w których trudno było skalkulować aż tak duże podwyżki cen m.in. materiałów budowlanych, które obserwujemy obecnie na rynku. Nikt nie zakładał takiego marginesu ryzyka w wysokości 36%, bo było to wtedy mało prawdopodobne – skomentował Wiesław Nowak, wiceprezes IGTL oraz prezes spółki ZUE.

Realna waloryzacja. Firmy z branży budowlanej zabiegają obecnie w Ministerstwie Infrastruktury o waloryzację kontraktów odzwierciedlającą rzeczywisty wzrost cen. Ta wykonywana przez PLK i wskazywana przez GUS jest o wiele za niska. Spółkom chodzi o umowy, które zostały już zawarte, a także te zawieranych w przyszłości.

Rząd wie o istnieniu tego problemu, ale stara się „przepchnąć” go na lata kolejne. Kto jednak wie czy nie szykujemy sobie powtórki z sytuacji przed Euro 2012, kiedy wiele firm stanęło przed obliczem upadłości – pytał retorycznie Adrian Furgalski. W tym kontekście przypomniał również niedawny przypadek włoskiej firmy Astaldi, której bardziej opłacało się zejść z dwóch ważnych kontraktów, niż dokończyć inwestycję.

Ekspert wskazał jednocześnie przyszłe wydarzenia, które dodatkowo mogą jeszcze pogorszyć sytuację. Niemcy otwierają rynki pracy od stycznia 2019 r. Według różnych badań nawet 300 tys. pracowników może skorzystać z tego otwarcia. Grozi nam więc paraliż.

Lepsza kara umowna? Myśmy nie przyszli tu narzekać. Chcemy zwrócić rządowi uwagę, że problem jest i dotyczy wielu firm. Nie rozmawianie o tym nie sprawi, że problem zniknie – powiedziała szefowa IGTL Marita Szustak. Zwróciła uwagę , iż firmy zmagające się z tym problemem mogą pójść do sądu aby tam domagać się finansowej rekompensaty. Tyle tylko, że zanim doczekają się korzystnego wyroku, mogą już nie istnieć.

Znam firmy, które obecnie prowadzą rachunek ekonomiczny, czy taniej będzie zejść z kontraktu, licząc się z karami umownymi, czy realizować go dalej – zakończyła swoją wypowiedź Szustak.

A co ze środkami unijnymi? Ta sprawa nie dotyczy tylko wykonawców, ale i Państwa Polskiego. Byłoby więc wielką nieodpowiedzialnością nie rozwiązać jej. Trzeba pamiętać również, że może się to skończyć problemami z wykorzystaniem środków unijnych – powiedział Nowak, zapewniając jednocześnie, że kierowana przez niego spółka ZUE nie zamierza schodzić z placów budów.

Na koniec wiceprezes IGTL dodał jeszcze, że wspominane problemy Astaldi przenoszą się teraz z rynku kolejowego na drogowy.



« powrót
Biuro Brokerskie Omega